sobota, 22 września 2018

Mały atlas motyli - czyli historie latających kolorów


Uwaga, zagadka! Jedne z najbardziej kolorowych, aczkolwiek niezbyt wielkich zwierząt należacych do owadów, to... Bingo! Motyle! Czy Was również nawiedza takie uczucie, że gdy tylko zobaczycie motylka, od razu chcielibyście wiedzieć, jak toczyło się jego życie przed tą chwilą? Ja zawsze, ale to absolutnie zawsze, tak mam. Po przeczytaniu "Małego atlasu motyli" mogę się spodziewać co nasze barwne zwierzęta porabiają w przerwie między jedzeniem a piciem 😉 No to fruuu, polećmy do książki!

Zacznijmy od motyla, którego bardzo łatwo odnaleźć. Można powiedzieć, że w ciepłe dni rusałki pawiki pojawiają się na każdej łące. Zdarza się nierzadko, że kiedy nasze okno pozostanie niezamknięte, możemy spotkać je latające po naszym pokoju. Zimę spędzają w piwnicy, czy też na strychu. To tam jest wystarczająco chłodno, aby mogły zapaść w głęboki sen. Po przebudzeniu się, gdy słońce wyjdzie już zza chmary zimowych chmur, rusałki wylatują w świat i dalej, jak to często u motyli bywa, przemieszczają się z kwiatuszka na kwiatek.


Jestem przekonana, że wszyscy z Was widzieli nie tylko rusałkę pawika, ale także latolistka cytrynka. Tak, to ten żółty motyl. Podobno nie tylko wygląda jak latające liście o kolorze cytrynowym, ale także pachnie jak cytryna. Autorzy tej książki - czyli Ewa Kozyra-Pawlak i Paweł Pawlak - radzą tego nie sprawdzać, ponieważ, jak powszechnie wiadomo, skrzydełka motyli są niezwykle delikatne i bardzo łatwo je uszkodzić. Tryb życia cytrynka jest dość dziwny i niespotykany. Ze swojego snu budzi się wczesną wiosną, po czym znów zasypia, bo dręczą go upały. I teraz sprawa z niepojawianiem się latolistka latem wyjaśniona.


Pofruńmy do... ależ trudno wybrać! O, wiem! Pofruńmy do zmrocznika przytulniaka. Zmrocznik - ponieważ jest to ćma latająca o zmroku, a przytulniak - bo jego ulubionym smakołykiem jest przytulia. Wątpliwości rozwiane! Letni wieczór to pora, kiedy woń kwiatów roznosi się najbardziej. Wtedy można zaobserwować grubiutką ćmę skradającego się do swoich rarytasów. Ponoć kiedy obserwuje się zmrocznika z daleka, wygląda on jak brązowy koliber. A to ciekawe!


Pozostańmy przy ćmach. Kolejnym interesującym gatunkiem jest plamiec agreściak. Tak, nie mylicie się, lubi podjeść sobie trochę agrestu. Niektórzy ogrodnicy twierdzą, że w zjadaniu tych owoców pomagają im ukryte ząbki. Ale nie wierzcie w to, to tylko i wyłącznie pomówienia. Aby zobaczyć pożeracza agrestu, autorzy naszej motylowatej pozycji posadzili w swoim ogródku krzak tego owocu. I zanim się obejrzeli, liście agrestu zniknęły!


Kolejnym motylem, którego widzieliście na sto jeden procent, jest paź królowej. To jeden z najdorodniejszych, a niektórzy nawet twierdzą, że najdorodniejszy, polski motylek. Nawet nad jego gąsienicą rozpościerają się same zachwyty, a nie jest to częste zjawisko, oj nie. Niestety piękno motyli ma też i swoje minusy. Paź jest tak śliczny, że wszyscy kolekcjonerzy motylków chcą mieć go w swoich gablotach. A przecież o wiele przyjemniej obserwuje się motyle latające na łąkach!


Przeskoczmy teraz na... resztki owoców. To właśnie nimi żywi się mieniak tęczowiec, okaz o imponujących skrzydłach mieniących się w kolorze granatowym. Często można także zobaczyć go w sytuacji, w której zanurza swój język w zwierzęcych odchodach. Wiem, nie jest to apetyczne, ani troszenieczkę. Wydawałoby się, że takie okazy siadają tylko na pachnących kwiatach, a tu proszę, kompletnie na odwrót.


Dobrze, już basta historiom o motylkach na moim blogu! Jeśli chcecie dowiedzieć się o ich więcej (a przecież chcecie, prawda?!) koniecznie musicie sięgnąć po "Mały atlas motyli Ewy i Pawła Pawlaków". Jeżeli stale śledzicie dobre książki, z pewnością znacie lub słyszeliście o książce "Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków". Możecie przeczytać o niej klikając tutaj. Gorąco do tego zachęcam!


Dzisiejsza pozycja przede wszystkim kierowana jest do dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, ale myślę, że odkrywanie motyli sprawi dużo frajdy starszym dzieciom, jak również tym dorosłym. Dzięki tej książce dowiemy się, na przykład, gdzie osadnik egeria uwielbia spędzać czas, w jakich warunkach lata przestrojnik trawnik, w jaki sposób bieliki potrafią każdego ptaka zrobić w dudka. Poznacie tajemnice życia tych kolorowych zwierzątek i przypuszczam, że po tej lekturze nie będzie nawiedzało Was wspomniane na samym początku uczucie 😉


"Mały atlas motyli" to cacuszko wykonane przez parę wrocławskich ilustratorów - Ewę Kozyrę-Pawlak i Pawła Pawlaka. Pewnie spostrzegliście już, że w książce występują i kolaże z tkanin, i fotografie, i akwarele, i modele z liści i patyków. Sami przyznajcie, że to niezwykle ciekawe połączenie! Tkaniny to oczywiście specjalność pani Ewy, fotografie to także jej sprawka. A akwarele i modele to już robota pana Pawła. Ah, zapomniałam jeszcze dodać, że występują tu również rysunki pewnej młodej osóbki, Hani Cisło. To niezłe trio!

Pofruńcie do świata motyli! Nie mam ani cienia wątpliwości, że wcale nie będziecie mieli ochoty z niego wyjść!

Tytuł - Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków
Ilustracje - Ewa Kozyra-Pawlak i Paweł Pawlak
Rysunki - Hania Cisło
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa, 2018

1 komentarz:

  1. Kocham motyle, moja półtoraroczna córeczka również je uwielbia.
    Zapraszam na mojego raczkującego bloga:
    http://codziennoscmamyinauczanki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń