sobota, 1 czerwca 2019

Encyklopedia Wczesnej Ziemi - czyli baśniowa wędrówka przez śnieg i fale


Możliwe, że niektóre osoby dostrzegły, że książki typu fantasy to zupełnie nie moja bajka. Jakoś wciąż nie pociągają mnie tematy magii, zwierząt decydujących o losach świata, czy też znikających czarownic. Jednak istnieją wyjątki. "Encyklopedia Wczesnej Ziemi" może nie do końca wpisuje się we wspomniany gatunek, ale śmiało można stwierdzić, że się o niego ociera. Dobra, lecimy do świata mitów i legend!


Zacznijmy od Trzech Sióstr z Letniej Wyspy. Większość osób posiadających rodzeństwo z pewnością może potwierdzić, że w takiej relacji pojawia się sporo kłótni. Nie wiem, od czego to zależy, ale czasami trudno przeżyć choć jeden dzień bez ostrej wymiany zdań. W Krainie Nord, miejscu nietopniejącego śniegu i ciągłego mrozu, żyły trzy siostry. Ich imiona można przetłumaczyć mniej więcej tak: Mewie Skrzydło, Rzeczna Trzcina i Pierwszy Śnieg. Już dorosłe kobiety chciały spędzać ze sobą jak najwięcej czasu. Oprócz siebie nawzajem, kochały również rywalizację. Nawet zwykłe rękawice potrafiły być powodem do kłótni. Podczas wspólnej pracy przy brzegu Niebiańskiego Jeziora, spostrzegły opuszczone dziecko zawinięte w chusty. Miały dobre serduszka, więc postanowiły je przygarnąć oraz wychować.


Pochodzenie małego chłopca było tajemnicą. Mimo tego każda z sióstr traktowała go jak własnego syna. I tutaj zaczynały się schody. Jedno dziecko, trzy zupełnie odmienne zasady wychowania. Siostry postanowiły poprosić miejscowego Znachora o podzielenie chłopca na trzy części. Jednak starszy mężczyzna rozegrał to w nieco inny sposób. Stworzył z jednej osoby trójkę ludzi. Był tylko jeden warunek - trzech chłopców nie może się spotkać w dzieciństwie. Groziłoby to ich połączeniem się w jedno ciało, a tego kobiety nie chciały. Każda z nich przeprowadziła się w inne miejsce. Nawet po kilku dniach przeokropnie za sobą tęskniły. Nie były szczęśliwymi matkami. I nie miały szczęśliwych dzieci.


Nordowie posiadają wiele tradycji. Jedną z nich jest opuszczenie domu na noc w wieku trzynastu lat. Nasi bohaterowie nie uciekli od tejże tradycji - wyruszyli w podróż w swoich łódkach. Tej nocy trzy siostry nareszcie mogły się spotkać. Jednak stało się coś, czego się obawiały. Ich synowie spotkali się. Nie wiedzieli, dlaczego ciągnie ich do siebie nieznane dotąd uczucie. Przytulili się i połączyli. Znów stanowili jedno ciało. Z początku naszemu, już jednemu, bohaterowi było bardzo ciężko. Nie do końca potrafił zrozumieć swój organizm. Jednak z każdym dniem było coraz lepiej. Czuł tylko, że brakuje cząstki jego duszy. Skierował się ze swoim problemem do Znachora. Ten przyznał się, że faktycznie, to jego błąd - zgubił ową część przy rozdzielaniu go na trzy osoby. Zdradził, że znajduje się ona na drugim biegunie.


Już nie jako chłopiec, a mężczyzna, znał praktycznie wszystkie historie swojego ludu, czyli Nordów. Dlatego też został Gawędziarzem. Podczas swojej wyprawy na Biegun Południowy spotykał wiele osób. Ba, plemion! Dotarł między innymi do Brytniarki. Mieszkańcy tegoż miejsca chcieli go potraktować bardzo okrutnie. Kiedy usłyszeli, że Gawędziarz nie jest jednym z Halów (z którymi mieli ogromny konflikt) i ma im do zaoferowania sporo opowieści, zgodzili się na to, aby mógł z nimi przebywać. Snuł wiele historii na temat Krainy Nord. Opowiadał o jasności trwającej ponad trzy miesiące. O Morzu, które można wtedy zobaczyć w stanie ciekłym. O lasach i polowaniach. Ale również o surowych zimach i zamarzaniu z chłodu. Bardzo zaciekawiło to mieszkańców Brytniarki. Oni także odwdzięczyli mu się swoimi opowieściami. Gawędziarz przeżył z nimi wiele przygód, zarówno tych miłych, jak i niezbyt przyjemnych. Ale nie mógł tutaj zostać na dłużej. Musiał wrócić do poszukiwań cząstki swojej duszy.


Bujanie wśród fal nie było jego ulubionym zajęciem. Dlatego gdy trafił na ląd, ucieszył się. Tym razem odwiedził Migdal Bavel. Tam również spotkały go przyżycia, które nie należą do tych cukierkowych. Ale uwaga, ja już zamilknę, jeśli chodzi o treść książki! Pff, treść i ilustracje, bo to przecież komiks. No dobra, chyba nie będzie dla Was zaskoczeniem fakt, że Gawędziarz znalazł tak długo poszukiwaną część. Jednak najprawdopodobniej nawet nie podejrzewacie, czym mogła ona być. Ja byłam zaskoczona. I zresztą nie tylko zaskoczona.


Warto także zaznaczyć, że w "Encyklopedii Wczesnej Ziemi" pojawiają się dwie narracje. Jedna dotyczy oczywiście naszego bohatera, natomiast druga - Ptakoluda i jego dzieci. Ptakolud jest bogiem, który ma wpływ na życie wszystkich ludzi. I nie jest to typ o dobrym serduszku i mądrej głowie. Akurat tak się składa, że jego dzieci posiadają większą inteligencję, a w szczególności dziewczyna - Dziecina! To chyba jasne, że młodsi osobnicy powinni władać światem, prawda?


Dzisiejszy komiks jest prawdziwą ucztą, zarówno dla oczu, duszy jak i głowy. I choć może się Wam wydawać, że zdradziłam bardzo dużo treści, bądźcie spokojni. To dopiero okruszek całości. Isabel Greenberg świetnie przedstawiła opisane historie. Można wyciągać z nich bardzo dużo morałów. Opowieści o szamanach, plemionach i Gawędziarzu bez trudu można przełożyć na nasze codzienne życie. A historia o miłości, którą zostawiłam do samodzielnego odkrycia, jest znakomicie przemyślana. "Encyklopedia Wczesnej Ziemi" wzbudziła we mnie wiele skrajnych emocji. Namawiam Was, abyście również zanurzyli się w tą baśniową historię. Dajcie się jej ponieść niczym Gawędziarz morskim falom!

Tytuł - Encyklopedii Wczesnej Ziemi
Tekst i ilustracje - Isabel Greenberg
Przekład - Łukasz Buchalski
Wydawnictwo Kultura Gniewu, Warszawa, 2019

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza