czwartek, 15 grudnia 2016

Szary chłopiec - czyli opowieść od szarego do krewetkowego

Szary... Każdy kto mądry powiedziałby, że nie można być tak po prostu szarym. Szarym w środku i na zewnątrz. 

Marcinek od urodzenia był szary jak dym z komina, ale gdy zaczął się śmiać nabrał kolorów! A wiecie skąd znam tę historię? Poznałam ją, zaraz po przeczytaniu książki pt. "Szary chłopiec". Autorem tekstu jest Lluís Farré, a ilustracje świetnie wykonał Gusti. Muszę przyznać, że udana z nich para!

Lluís spisał się na medal, jednak nie mogę nic, a nic powiedzieć o literkach, słowach, wyrażeniach czy zdaniach w tej książce, bo zdradziłabym wszystko. Ale nikt mi nie zabroni napisać kilka zdań o rysunkach. Wiemy już, że "Szarego chłopca" zilustrował pan Gusti i jak się pewnie domyślacie, ilustracje są przepiękne! Malowane farbami, z humorem i... po prostu arcypiękne obrazki! Może się zdarzyć tak, że zapomnicie o tekście i zatracicie się w rysunkach, ale uważajcie! Treść jest tak samo ważna.


Uwaga, uwaga! Jeszcze raz - tytuł: Szary chłopiec; autor: Lluís Farré; ilustrator: Gusti (Gusti Limpi)
Wydawnictwo Entliczek, Warszawa 2012 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza